Kult czarodziejskiej różdżki
Większość z nas, zaryzykuję nawet określenie wszyscy, wyznajemy kult czarodziejskiej różdżki. Niewielu z nas się dorabia, nawet dorabianie się jest źle widziane. Dzisiaj się posiada lub nie i nie ma stanu pośredniego.
Generalnie wszyscy posiadamy najnowocześniejszy sprzęt, a kupno nie w porę, mogące skutkować, że za chwilę pojawi się coś nowocześniejszego jest traktowane jako porażka, a nie stan pośredni. Owszem zdarza się, że ktoś używa jakiegoś starszego sprzętu, ale ten sprzęt jest tak podrasowany, by osiągał to, co osiąga najnowszy. Posiadacze takich sprzętów są traktowani jak ekscentrycy, autsajderzy jacyś. Takim się wybacza.
Tak jak u mężczyzn będzie to jakiś gadżet elektroniczny, u kobiet rodzaj silikonu lub przynajmniej kosmetyk, krem jakiś z wykorzystaniem technologii o nazwach jak najbardziej kosmicznych. W końcu jesteśmy dziećmi “Gwiezdnych wojen”. Chociaż gdyby kobiety wiedziały czym w rzeczywistości są owe technologie, raczej by rezygnowały ze stosowania tych cudownych kremów. Ale ja tu nie o tym.
Otóż, nie wyobrażamy sobie, że nie potrafilibyśmy kupić sobie czegoś nowego, skoro już stwierdzamy, że nie da się bez tego dalej funkcjonować. Siódmy laptop, bo na jego obudowie nie pozostają ślady po palcach. Trzeci samochód, bo bagażnik nadaje się rewelacyjnie na zakupy. Już nie wspominając o telewizorach w każdym pomieszczeniu domu, nie zapominając, że w garażu, choć nie używanych, stoi ich kilka.
Jak to się robi? Daje się wiarę, że kredyt to osobisty zasób, a zdolność kredytowa to rodzaj bytu. Bierze się forsę z banku, ewentualnie kupuje na raty i głęboko wierzy, że właśnie stało się szczęśliwym posiadaczem nowego sprzętu lub czegoś tam. Proszę pomyśleć jakie zasoby wiary mają tutaj miejsce.
Sytuacja bajkowa, przyszła dobra wróżka, machnęła czarodziejską różdżką i wszystko jest. Bez czarodziejskich wróżek ani rusz. Bardziej może czarodziejskich różdżek, bo wróżki są stare, grube i staromodnie ubrane. To nie są Aniołki Kaczyńskiego. Nie ma tu miejsca na zdrowy rozsądek i racjonalną ekonomię. No i najważniejsze! Może i jest się głupim, ale wszystko można mieć. Nie to co ci dorobkiewicze na cudzej krzywdzie.